Taekwon-do Summer Camp IV - Morąg 2017
02-09-2017
Tak, tak to już czwarty letni obóz Taekwon-do, który udało nam się zorganizować. Tym razem gościliśmy na Mazurach w terminie 19-26.08.2017. I tak jak w latach poprzednich treningów i atrakcji była moc!

Kolejny raz będzie co wspominać, bo emocje, które towarzyszą nam podczas obozów są zawsze przednie…
Zawsze znajdzie się chwila na śmiech, ale i też na uronienie łezki z tęsknoty za domem…
Zawsze też jest chwila spokoju, ale też i chwila bardzo intensywnej pracy…
Zawsze możemy liczyć na chwile słońca i chwile deszczu…
Mamy nadzieję, że i ten obóz na długo zapadnie w pamięci nie tylko naszym uczestnikom, ale również młodej kadrze wychowawczej i rodzinom, które w tym roku zdecydowały się podjąć to wyzwanie…

Króciutka relacja :)

Dzień wyjazdu tym razem okazał się dniem bez nieprzewidzianych niespodzianek i problemów…
Za bezpieczny dowóz na miejsce i zorganizowanie wyjazdu na czas dziękujemy naszemu wspaniałemu kierowcy Panu Waldkowi, który swoją empatią zjednał sobie chyba nas wszystkich…
Cieszymy się, że i pakowanie sprzętu i bagażu przebiegało ekspresowo i udało nam się wszystko do autokaru wcisnąć… No i wreszcie zakwaterowanie – dla każdego coś miłego.

Niedziela, niedziela…
Pierwszy dzień obozu, pierwsze treningi na przetarcie, pierwsze posiłki, pierwsze gry i zabawy, pierwsze wyjście nad jezioro Narie…
I tak jak w zeszłym roku msza św. w świetlicy ośrodka Mazury Sport Club.

Poniedziałek...
Dzień zaczął się energicznie – 6: 00 rano starsza ekipa RCSW Fighter rozgrzewka przed śniadaniem – krótki bieg w okolicy jeziora Narie, uwieczniony sesją zdjęciowo-filmową...
Po śniadaniu kolejny trening z podziałem na grupy wiekowe, a po pysznym obiadku szybka zbiórka i wyruszyliśmy na podpój najpierw Fromborka a potem Malborka...
Frombork okupiony przejściowym deszczem, co i tak najmocniejszej ekipie RCSW nie przeszkodziło w wykonaniu sesji zdjęciowej nad Zalewem Wiślanym...
Po deszczowej sesji kierunek Malbork i udział całej ekipy RCSW w spektaklu „Światło i dźwięk”...
Ze względu na moc atrakcji i bardzo późny powrót poszliśmy spać tak jak wstaliśmy :)
Ale jak zawsze było warto :)

Wtorek…
Dzień rozpoczęliśmy od prezentu dla trenera Łukasza pozwalając mu wykonać samotny bieg poranny... a w tym czasie pozostała ekipa jeszcze smacznie chrapała i śniła o pysznym torcie urodzinowym...
Śniadanko i kolejny dobry trening pod okiem naszego solenizanta...
Po urodzinowych treningach jak zwykle czekał na nas przepyszny obiadek, a po obiadku wykorzystaliśmy okno pogodowe i zaliczyliśmy pierwszy kontakt z jeziorem...
Nad jeziorem gry, zabawy i nurkowanie dla odważnych. Pod koniec wypadu pogoda sprawiła nam małego deszczowego psikusa.
A wieczorem po kolacji była moc atrakcji czyli urodziny naszego jedynego, wspaniałego, niepowtarzalnego, kochanego, najlepszego, odlotowego trenera Łukasza Kubiaka
Najpierw torcik a potem prezent od adeptów – antyrama z pamiątkowymi zdjęciami i występy dzieciaków i starszych...

Środa...
Tym razem trener sprawił prezent adeptom :) i odpuścił poranny bieg – pałeczkę przejęli opiekunowie – trener Paweł i trener Krystian zbierając 10-osobową ekipę biegową...
Środa niczym de javu - śniadanko, poranny trening, obiadek...
Popołudnie nasz wspaniały trener Łukasz wzbogacił o cross trening w plenerze – 33 stacje – był śmiech, pot, łzy i trochę krwi ;)
Wieczorem tradycyjnie kolacyjka i seans filmowy dla wybranych ;(

Czwartek...
Dzisiejszy dzień był mega fajny...
Dobry humor i świetną zabawę zapewnił nam Park Rozrywki Aktywnej "Bartbo". Nawet Matka Natura podarowała nam wspaniałą pogodę.
A w parku czekały na nas same atrakcje: Labirynt w kukurydzy, Park Linowy, Paint Ball, Dmuchańce i inne :)
Po przyjeździe czekał na nas obiadek, po obiadku świetny film dla najmłodszych " Mój przyjaciel pies" a na sam koniec pieczenie kiełbasek nad ogniskiem.

Piątek...
Dzień luzu dla młodszej ekipy RCSW Fighter. Po pysznym śniadanku ruszyliśmy szturmem nad jezioro, a w tym czasie starsi musieli zaliczyć ostatni już obozowy trening…
Mimo, iż woda w jeziorze nie należała do najcieplejszych to i tak nie przeszkodziło nam to w zabawie. Udało nam się zbudować zamek z piasku, świetny napis ITF ozdobiony wodorostami, a na plaży pojawiła się nawet Mała Syrenka
Po treningu dołączyła do nas starsza grupa RCSW. Mieliśmy czas na relaks, zakupy i spacery na molo…
A po obiadku nowe wyzwanie – egzamin na wyższe stopnie szkoleniowe Cup. Egzamin wypadł pozytywnie jednak nikomu nie udało się przeskoczyć o dwa stopnie szkoleniowe…
Zwieńczeniem dnia był dyskoteka, z której w pełni skorzystała młodsza grupa obozowa zaś starsi chyba nie mieli już siły na pląsy…

Sobota… Dzień wyjazdu…
No i tak, wszystko, co dobre szybko się kończy…
Po śniadaniu młodsi adepci mieli szanse zdawać na stopnie szkoleniowe i tak jak w dniu poprzednim wszyscy ukończyli egzamin z wynikiem pozytywnym…
Potem ostatnie pakowanie i króciutkie wyjście do centrum i pożegnanie z jeziorem…
Do domu wróciliśmy około godziny 22:00…

Miło nam będzie wspominać ten obóz, wszystkich uczestników, kadrę wychowawczą, super kierowcę p. Waldka i właścicieli ośrodka Mazury Sport Club.
Serdeczne podziękowania należą się wszystkim i każdemu z osobna…

Dziękujemy wszystkim uczestnikom obozu: tym małym i dużym, młodszym i starszym, to dzięki wam jest sens w organizowaniu takiego przedsięwzięcia, jakim jest RCSW Fighter Taekwon-do Summer Camp, bo gdyby was nie było to i nas kadry też by nie było…

Serdeczne podziękowania składamy trenerowi Łukaszowi Kubiak – bez niego nie było by ani obozu, ani mega treningów starszej grupy, ani świetnego humoru, ani zabawy, ani meczyku piłki nożnej, ani radości i jeszcze wielu, wielu innych rzeczy…
Na jego ręce składamy wielkie, ale to wielkie Taekwon!!!

Dziękujemy również trenerom Pawłowi Olszakowi i Krystianowi Krawczukowi, którzy nie dość, że zapewniali treningi młodszym uczestnikom obozu to również sprawowali opiekę nad starszymi obozowiczami.

Podziękowania należą się również Karolinie Kubiak, która jak zwykle wzięła pod opiekę najmłodszych, dbała o nich dobrze, sprawdzała zawartość talerzy na stołówce, nosiła na barana, gdy brakło im sił i kleiła plasterki na zranienia i otarcia, a co najważniejsze wraz z ‘Fenistilem’ była remedium na ukąszenia os…

Dziękujemy również Natalii Porwoł za wszelką okazaną pomoc, nie tylko przy opiece nad obozowiczami na terenie ośrodka, ale również na wycieczkach i plaży. Mamy nadzieję, że w przyszłości również zasili szeregi kadry wychowawczej RCSW Fighter i będzie najlepszym wychowawcą obozu ;)

Ukłony należą się również Waldkowi i Agnieszce, którzy bardzo chętnie służyli pomocą a co najważniejsze swoim własnym środkiem transportu – bez nich nie moglibyśmy liczyć na pyszny tort urodzinowy dla trenera Łukasza i niezliczone butelki wody dla naszych spragnionych sportowców. Waldek, Aga wielkie dzięki!!!

Osobą zasłużoną jest także Krystian Rutkowski, pan złota rączka, dla którego żaden sprzęt czy sportowy czy też elektroniczny nie stanowił problemu; który swoim stoickim spokojem potrafił uspokoić kadrę w sytuacjach kryzysowych i miał oko na naszych podopiecznych podczas wycieczek i plażowania.

Dziękujemy również panu Waldkowi – najlepszemu kierowcy w świecie – to dzięki niemu mogliśmy szczęśliwie i bez przygód wrócić do domu. No i na koniec dziękujemy Małgorzacie i Pawłowi Koreckim - właścicielom ośrodka Mazury Sport Club za miłe przyjęcie i obsługę. To naprawdę odpowiedni ludzi na odpowiednim stanowisku. Dziękujemy!!!